Sortowanie
Źródło opisu
Katalog zbiorów
(2)
Forma i typ
Muzyka
(2)
Dostępność
tylko na miejscu
(2)
Placówka
Czytelnia
(2)
Autor
Bennett Tony (1926- )
(1)
Fidelman Greg
(1)
Fieldman Greg
(1)
Hammett Kirk (1962- )
(1)
Hetfield James (1963- )
(1)
Lady Gaga (1986- )
(1)
Newman Brian (1981- )
(1)
Trujillo Robert (1964- )
(1)
Ulrich Lars (1963- )
(1)
Rok wydania
2020 - 2026
(2)
Okres powstania dzieła
2001-
(2)
Kraj wydania
nieokreślony (s.l.)
(1)
Stany Zjednoczone
(1)
Język
angielski
(2)
Przynależność kulturowa
Muzyka amerykańska
(2)
Temat
Płyty gramofonowe
(2)
Gatunek
Dokumenty dźwiękowe
(2)
Muzyka rozrywkowa
(2)
Nagranie studyjne
(2)
Pieśń i piosenka
(2)
Heavy metal
(1)
Jazz
(1)
Jazz-hop
(1)
Thrash metal
(1)
Dziedzina i ujęcie
Kultura i sztuka
(1)
2 wyniki Filtruj
Muzyka
Winyl
W koszyku
Love for sale / Tony Bennet & Lady Gaga. - [EU] : Columbia Records, a division of Sony Music Entertainment/ Interscope Records ; Hilversum, Netherlands : Universal International Music, p2021. - 1 płyta audio : zapis analogowy, 33 obr./min., stereo ; 30 cm.
Tony Bennett i Lady Gaga prezentują album w hołdzie dla Cole’a Portera.
Lady Gaga, właściwie Stefani Joanne Angelina Germanotta.
Tony Bennett i Lagy Gaga prezentują album w hołdzie dla Cole’a Portera – „Love For Sale”. Premiera zaplanowana jest na 1 października 2021. Pierwszym singlem promującym wydawnictwo jest „I Get a Kick Out Of You”. Ogłoszenie premiery wydawnictwa odbyło się 3 sierpnia 2021, w dniu 95. urodzin Tony’ego Bennetta. Artysta zapowiedział, że „Love For Sale” będzie ostatnim albumem w jego karierze. W trackliście nie zabraknie klasycznych utworów z katalogu Portera, zarówno duetów, jak i solowych. Lady Gaga i Tony Bennett wpadli na pomysł nagrania „Love For Sale” niedługo po tym, gdy ich pierwszy album, „Cheek To Cheek”, zadebiutował na szczycie zestawienia Billboard w 2015 roku. Nagrany w Electric Lady Studios w Nowym Jorku album to niezwykle elegancka i przebojowa zarazem mieszanka jazzu, big bandu i orkiestrowych aranżacji. Już w trakcie sesji u Bennetta zdiagnozowano chorobę Alzheimera, o czym rodzina poinformowała w 2021 roku. Aby uczcić 95. urodziny Tony’ego, Lady Gaga zachęciła fanów, by udostępniali filmy, w których opowiadają, za co cenią artystę, pod tagiem #Tonys94BdayCard. Najlepsze nagrania, wybrane przez artystkę, trafią do urodzinowego wideo.
1 placówka posiada w zbiorach tę pozycję. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Czytelnia
Egzemplarze są dostępne wyłącznie na miejscu w bibliotece: sygn. Płyty (1 egz.)
Muzyka
Winyl
W koszyku
72 seasons / Metallica. - [Miejsce nieznane] : Blackened Recordings Inc.: under exclusive license to Universal International Music, p2023. - 2 płyty audio : zapis analogowy, 33 obr./min., stereo ; 30 cm.
Nowa Metallica, czyli nowe awantury i przepychanki na forach. Już zresztą możemy poczytać na czym się skończyli i jak powinni brzmieć. Jednak tak naprawdę jest to wszystko bez większego sensu... Czy komuś się to podoba, czy nie, to właśnie Meta jest największą rock/metalową kapelą na świecie. Metallica na przestrzeni lat stworzyła markę, którą być może teraz sama trochę niszczy, ale ich muzę zna każdy. Nie ważne, czy czyjaś playlista bardziej składa się z kapel typu Slayer, czy wokalistów a'la Justin Bieber, to i tak jest szansa, że między nimi znajdziemy Metę. Nie ma co ukrywać, że ta kapela to taki metal dla "normików", czy też bardziej fanów "dziad rocka", niż metalu, ale chyba o to im chodziło i zupełnie im to nie przeszkadza. Jest to w tym momencie zespół dla każdego. Ja osobiście jestem ich fanem i mam olbrzymi szacunek do tego co robią, nawet jeśli każdy kolejny album traktuję jako "dostawkę" do kolekcji. To oni wraz z Black Sabbath wprowadzili mnie w świat ciężkiej muzy i zawsze z wypiekami na twarzy czekam na ich nowy album. Nie oczekuję nowego "Ride The Lighting" czy "And Justice" (moje ulubione albumy), bo wiem, że jest to raczej niewykonalne. Zarówno od strony technicznej (Lars), jak i marketingowej. Uważam, że bardziej pasowało im to co robili na "Load" i "ReLoad", niż udawanie "traszowej" kapeli na siłę, bo to chcą fani. Serio, taki numer jak np. "Mama Said" bije na głowę chociażby zupełnie niepotrzebne "The Unfogiven III". Zresztą mam wrażenie, że po odejściu Jasona, ten zespół tak naprawdę stracił duszę. Nie ważne, czy grali ballady, czy coś z pierwszych płyt, to on cały czas "zapierdzielał" po tej scenie dalej utwierdzając nas w przekonaniu, że jednak jest to TEN zespół. Był jakby "spoiwem" łączącym dwa światy muzyczne światy. Meta z Robem to inna bajka, chociaż bardzo lubię jego grę i to w jaki sposób prezentuje się na scenie. Do dziś żałuję, że to jednak nie on nagrał basy na "St. Anger", gdyż to co zaprezentowali na DVD pasuje mi bardziej. Była w tym większa "drapieżność" i surowość, niż na krążku. Tym, którzy właśnie się krzywią przy wspomnianym tytule wbiję kolejną szpilkę, gdyż uważam ten album za ostatni najciekawszy zespołu na M. Była w tym agresja i ciężar, czyli to czego brakuje ostatnim poczynaniom tego zespołu. Na koncertach te numery również wypadają świetnie. No, ale na temat tych kompozycji podyskutujemy, kiedy przyjdzie czas na box "St. Anger", który pewnie kiedyś się ukaże. Teraz przed nami "72 Seasons"... Co wiemy o tym albumie? Na pewno posiada równie beznadziejną i okropną okładkę podobnie zresztą jak "Hardwired...". Czasami zastanawiam się, czy pewne kapele z wiekiem tracą poczucie estetyki, czy są tak pewni zawartości krążka, że na okładkę wrzucają cokolwiek? No nie ważne, komuś może to nie przeszkadzać, ale ja takiej koszulki bym nie założył... Jednak nie spotkaliśmy się tutaj, aby dyskutować o modzie, a jednak o muzyce. No i powiem Wam, że pierwszy singiel jest naprawdę spoko! Riff jak z "Kill'em All", brzmienie z "Garage Inc." i Lars z "komputera", ale jest naprawdę dobrze! James w refrenie serio przenosi nas do lat 80 i trochę do serialu "Stranger Things", ale mi zupełnie nie przeszkadza. Czy za najgorszą okładką może czaić się najlepsza Meta od lat? Może zostałem oszukany i trochę tęsknię za tym co było, ale chyba tak! Już dziś wiem, że "72 Seasons" to jedna z najważniejszych muzycznych premier 2023 roku, zresztą wydaje mi się, że nie tylko dla mnie... Tak jak wspomniałem, być może znów się nabrałem, ale nie zmienia to faktu, że odliczam dni do premiery podśpiewując sobie pod nosem "lax eternaaaaaa".
1 placówka posiada w zbiorach tę pozycję. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Czytelnia
Egzemplarze są dostępne wyłącznie na miejscu w bibliotece: sygn. Płyty (1 egz.)
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej